Zdjęcia z archiwum pani Grażyny Tomaszewskiej
Miasto to ulice, budynki, okolica, ale przede wszystkim jego mieszkańcy. To oni sprawiają, że miasto ma klimat - chce się do niego wracać. Współczesny Raciąż to miasto nieco przemieszane - wiele osób wyprowadziło się, inni zajęli ich miejsce i wrośli w miasto. Czasami słucham opowieści moich starszych sąsiadów, znajomych o naszym Raciążu sprzed lat. Opowiadają rzeczy niesamowite o ludziach tu mieszkających, o ich wzajemnych związkach i życiu. Czasem mam wrażenie, że wszyscy dawni mieszkańcy Raciąża są ze sobą w różny sposób skoligaceni. Czasami dowiaduję się od kolegów, słuchaj, Ty może nawet nie wiesz, ale Twoja prababcia i .... to rodzina. Albo przecież ta i ta to z domu jest ... Ludzie mieszkali razem, znali się, bawili się razem. Oni tworzyli to miasto.
Taką opowieść o mieszkańcach sprzed lat nadesłała pani Grażyna Tomaszewska.
Pani
Grażyna urodziła się w Raciążu przy ulicy Warszawskiej. Jej dziadek
to postać w swoim czasie bardzo znana w Raciążu - Jan Wszałkowski, brat
niedawno zmarłego seniora Bolesława. Pan Jan Wszałkowski był w strażakiem.
Grał na największej trąbie w orkiestrze strażackiej. Brał udział w
kampanii wrześniowej. Został wywieziony przez Niemców do obozu w Działdowie,
z którego uciekł tuż przed wysadzeniem obozu w powietrze. Po ucieczce aż
do wyzwolenia ukrywał się w piwnicy wykopanej pod domem. Żył w bardzo
trudnych warunkach, ale udało mu się przetrwać.
Pani Grażyna napisała: "Z historii opowiadanej mi w rodzinie pamiętam, że był taki oddział partyzancki, którego dowódca nosił pseudonim CACKO. Pochodził on z rodziny chyba Jeżaków. Mieszkał on na Zawodzie. Niestety nic więcej nie wiem a to by było ciekawe coś więcej się dowiedzieć. Może komuś ze starszych osób coś to przypomni?".
Interesujące jest też inne wspomnienie o dawnych mieszkańcach i ich czasach: o pierwszych motocyklach w Raciążu. Mianowicie jako jedni z pierwszych motocykl marki Junak w Raciążu mieli synowie pana Jana Rolkiewicza, Jego dom stał kiedyś w miejscu, gdzie obecnie jest zakład fotograficzny przy rynku. Ulica ta prowadzi do Domu Kultury. Po przeciwnej stronie jest piekarnia.
Oto kilka zdjęć wraz z opisami nadesłane przez panią Grażynę.

Zdjęcie przedstawia mojego ojca (pochodził z Koziebród) z teściem Janem Wszałkowskim. Zdjęcie zrobione około 1950-1952r. na rynku w Raciążu. W tle witryna fotografa i zakładu czapkarskiego. Jest to na wprost wyjścia z parku. Teraz chyba obok są delikatesy. W budynku po prawej stronie (obecnie elewacja wyłożona jeśli dobrze pamiętam czarnymi płytkami) była cukiernia. Prowadził tą cukiernię Pan Otto Norbert. Nikt takich lodów nie robił jak on. Ale to były lata 50-siąte może początek lat sześćdziesiątych.

Majówka w Dużym Parku, za Domem Kultury. Po lewej stronie były deski. Ludzie się schodzili i były majówki, tańce, śpiewy.

Zdjęcie Zdjęcie zrobione w domu moich pradziadków prawdopodobnie. Pokazuje jak biesiadowali mieszkańcy. Jak potrafili się cieszyć życiem. Zdjęcie z początku lat 50 – tych.

Procesję wychodzącą z kościoła. Jej uczestnicy mają opaski Czerwonego Krzyża. Nie znam daty wykonania tego zdjęcia.

Zdjęcie przedstawia mojego dziadka Jana Wszałkowskiego. Ten z trąbką. Dziadek był z rocznika 1910. Na tym zdjęciu ma około 20 lat.

Mój dziadek na koniu podczas służby wojskowej

Mieszkańcy
Raciąża w pochodzie. Niestety nie wiem co to był za pochód. Mój dziadek w
jasnej marynarce gra na trąbie.
Zdjęcie zrobione na schodach plebani w Raciążu około 1937-1938 roku. Moja mama Henryka Wszałkowska to dziewczynka na zdjęciu stojąca z lewej strony, w krakowskim ubranku. Należy podkreślić, że stroje dziewczynek są prawie takie same jak dziewczynek na współczesnych fotografiach, eksponowanych na stronie miasta. Moja mama ma tutaj około 5-6 lat, była z rocznika 1932.
Zdjęcie zrobione w tym samym czasie co
zdjęcie powyżej. Przedstawia dzieci z Raciąża uczęszczające do ochronki prowadzonej przez kościół. Na zdjęciu jest ten sam ksiądz, jest ta sama Pani wychowawczyni. Zdjęcie pokazuje jak wówczas były ubierane dzieci. W głębie widoczna jest witryna sklepowa.
zdjęcie
Zdjęcie klasy VIA z napisem Odbudowa Warszawy to obowiązek każdego Polaka. Pośrodku w żakiecie w kratkę moja mama Henryka Wszałkowska. W pierwszym rzędzie siedzi grono nauczycielskie. Zdjęcie zrobione tuż po wojnie.
Zdjęcie przedstawia strażaków z Raciąża. W mieście była duża grupa mężczyzn należących do Ochotniczej Straży Pożarnej. Zaskakuje piesek pozujący do zdjęcia. Fotografia moim zdaniem została zrobiona około 1946-1947 roku. Myślę tak patrząc na mojego dziadka widocznego po środku w drugim rzędzie. Wygląda zupełnie tak samo jak na zdjęciu z archiwum rodziny Chądzyńskich przed remizą. Tam jest napisane, że zdjęcie zrobione w latach pięćdziesiątych ale moim zdaniem to 1946-1947 rok. Twierdzę tak ponieważ na pierwszym planie po środku w pierwszym rzędzie, w harcerskim ubranku siedzi moja mama. Miała wówczas około 14- 15 lat a była z 1932 rocznika.
Bardzo dziękuję za ciekawe zdjęcia i opisy
***