Raciąż.eu

Banner portalu Raciąż.eu

Nasze miasto troszkę inaczej

Jesteś w:   Strona główna > Felietony miejskie > Demokracja?

 

Aktualności

Felietony miejskie

Demokracja?

Dzień lub dwa temu dość późnym wieczorem zadzwoniła mi komórka. Patrzę - dzwoni jeden z radnych. Co Wy tam robicie znowu opisaliście Burmistrza. Słucham z niedowierzaniem. O co chodzi, jeśli już, to nie Wy tylko ja, bo najczęściej sam piszę teksty na stronę, a po drugie, niestety rzadko mam czas coś pisać ostatnio, co stwierdzam z ubolewaniem. Więc zaskoczony zapytuję jeszcze raz, ale o co chodzi, w ostatnim czasie napisałem dwie krótkie informacje dotyczące nawet nie naszej gminy, co więc radny przeczytał?


Otóż okazuje się w dalszej rozmowie, ze radny nie czytał, tylko miał telefon. Od Burmistrza. Pędzę więc do komputera, bo od kilku dni nie miałem okazji zaglądać na swoją własną stronę. Artykuły jak były, żaden nie dotyczy władz. O co więc chodzi? Przyglądam się i widzę: no tak, zapomniałem odłączyć komentarze, co ostatnio czynię regularnie no i posypały się wpisy. Czytam w sumie wpisy widać, że od osób dobrze poinformowanych, sam nie byłbym w stanie powtórzyć tych wszystkich konkretnych informacji o remontach itd., argumenty za, argumenty przeciw - w sumie dyskusja na poziomie z poszanowaniem partnerów. Z ciekawością je przeczytałem.

I tak te dwa czy trzy dni temu zostało. Dziś odbyło się posiedzenie Komisji Stałych przy Radzie Miasta, niestety nie mogłem w nim dziś uczestniczyć. I okazuje się, że żadna krytyka poczynań władz - nawet prowadzona obiektywnie i na rzeczowe argumenty nie ma prawa mieć miejsca. Podobno już wiadomo kto za tym stoi. Ja co prawda jeszcze nie wiem, bo nie umiem czytać z numerów IP, ale ponoć najważniejsi już wiedzą. Mam nadzieję ze przy okazji zdradzą tę tajną wiedzę. Chciałbym więc oświadczyć, że jeśli ja coś piszę to się pod tym podpisuję własnym nazwiskiem albo jest informacja, że artykuł dodał Admin. Nie uczestniczę w pisaniu komentarzy i nie mam zamiaru tego robić. Moje poglądy wyrażam w tekstach podpisanych przeze mnie. I zachęcam też do tego innych - wtedy można dyskutować, odpowiadając za swoje słowa.

Ze względu na to, że w komentarzach zaczynają się pojawiać słowa obraźliwe, wyłączam tę funkcjonalność. Zapewne o to chodzi tym, którzy piszą specjalnie w ten sposób, żeby do takiego zamknięcia doprowadzić i zamknąć usta ewentualnym adwersarzom. Widać jednak, ze taka dyskusja jest potrzebna. Świat zza biurka wygląda zupełnie inaczej, a będąc u władzy nie wszystko tak widać jak z poziomu zwykłego obywatela. Nie można przecież zapominać, że władza jest właśnie dla tego obywatela i rozwiązywania jego problemów oraz polepszania warunków życia. Stąd istnieje potrzeba stworzenia kanałów, gdzie będzie istniał nieskrępowany przepływ takich informacji. Nie tylko od tych, którzy przychodzą za pracą czy w innych sprawach, ale także od tych, którzy nie mają czasu ani ochoty chodzić w godzinach urzędowania do magistratu ze swoimi przemyśleniami i pomysłami. Widać, że w Raciążu takich kanałów brakuje. Zastanawiam się, jak rozwiązać te sytuację. Rysuje się pewne rozwiązanie, do którego realizacji mam nadzieję niedługo dojdzie.

Co do merytorycznych zagadnień poruszanych w komentarzach, to uważam, że każdy sukces Burmistrza jest także sukcesem Rady Miasta. Życzę ich jak najwięcej, bo życząc ich Panu Burmistrzowi, życzę ich Radzie Miasta i samemu sobie jako radnemu. Każdy w nas ma w nich swój udział zgodnie z rolą przewidzianą przez przepisy prawa ustawy o samorządzie terytorialnym. Pan Burmistrz nic nie mógłby zrobić, gdyby Rada nie przeznaczyła na te przedsięwzięcia pieniędzy, a nikt z Radnych nie jest ani upoważniony ani nie ma czasu zarządzać miastem i inwestycjami w ich wykonywaniu. To zadanie Burmistrza. Jak mówi ustawa, burmistrz jest organem wykonawczym, Rada Miasta zaś stanowiącym. Czy tych sukcesów było dużo czy mało, czy wystarczająco to już niedługo będzie ocenione, wyborcy pokażą jak widzą to co się dzieje i działo w mieście przez tę kadencję.

Jak to przysłowie mówi, sukces ma wielu ojców, porażka jest sierotą. Oby tych porażek było jak najmniej, sukcesów zaś jak najwięcej. Tak jednak rzadko w życiu bywa. Nikt nie ma prawa nakazywać nikomu, jak wyniki oceniać działania władz. Poprowadzenie i budowa drogi jest często sukcesem dla tych którzy nią jeżdżą, a utratą dorobku dla tych, którzy dla jej zbudowania stracili dom. Nie rozumiem fanatyzmu w wypowiedziach, że jest tylko dobrze i nikt nie ma prawa niczego skrytykować. Krytyka buduje pokazuje o czym jeszcze trzeba pomyśleć, co zrobić, żeby było lepiej, sprawniej, wydajniej - wokół tego kręci się świat.

Raciąż i jego władze muszą za nim nadążać. Wskazówki od mieszkańców są w tym względzie bezcenne. Słuchanie tylko głosów miłych dla ucha i zaspokajających własną próżność prowadzi do tego, że w pewnym momencie można rozminąć się z rzeczywistością. Nie można mówić też, że tylko porażki miały miejsce przez te trzy lata. Przez te kilka lat zdarzyło się dużo wartościowych rzeczy, ale jest jeszcze co robić. W komentarzach wskazano wiele spraw, które wymagają poprawienia. Problem skutecznego pozyskiwania funduszy unijnych jest tutaj szczególnie istotny. Wskazano też wiele mniejszych i większych sukcesów. Mam nadzieję, że ta w większości merytoryczna dyskusja przyczyni się do zmian w sprawach, o których pisaliście. Bardzo dziękuję za udział w tej niezamierzonej przez mnie, ale ciekawej dyskusji.

(Mariusz)

Zabrania się kopiowania i wykorzystywania materiałów zgromadzonych w serwisie
www.raciaz.eu bez zgody autorów.

Polly

Projekt i wykonanie: