Raciąż.eu

Banner portalu Raciąż.eu

Nasze miasto troszkę inaczej

Jesteś w:   Strona główna > Felietony miejskie > Budowa sali gimnastycznej czyli jak to się u nas robi wyłącznie za swoj ...

 

Aktualności

Felietony miejskie

Budowa sali gimnastycznej czyli jak to się u nas robi wyłącznie za swoje ...

Gmina Radzanów wybudowała halę sportową za kwotę 3 milionów złotych wykładając z własnego budżetu kilkaset tysięcy złotych. Miasto Raciąż buduje salę gimnastyczną za kwotę półtora miliona złotych nie otrzymując jak do tej pory z środków zewnętrznych nawet złotówki na ten cel. Dlaczego tak się dzieje?


Budowa sali gimnastycznej przy zespole szkół w Raciążu jest jedną z większych inwestycji podjętych przez samorząd miejski w Raciążu w obecnej kadencji. Sala gimnastyczna wraz z nowym boiskiem szkolnym to nowa jakość dla uczniów szkoły podstawowej i gimnazjum. Radni z Komitetu Wyborczego Wyborców Raciaz.eu byli jednymi z inicjatorów inwestycji w infrastrukturę sportową i edukacyjną miasta. Bolało nas to, że na boisku szkolnym na którym jeszcze jako dzieci ścieraliśmy kolana o asfaltową powierzchnię nic się nie zmieniło. Uczniowie ciągle grali na asfalcie i ćwiczyli na korytarzach szkoły, zupełnie do tego nie przystosowanych. Dlatego ważnym punktem naszego programu wyborczego było zwiększenie nakładów miasta na inwestycje obiekty sportowe.

Dzięki działaniom Rady Miasta i Burmistrza udało się podjąć inicjatywę budowy nowego boiska szkolnego, budowy sali gimnastycznej dla szkoły oraz modernizacji stadionu miejskiego. Gorąco jako radni najpierw KWW Raciaz.eu a potem Klubu Radnych PO popieraliśmy te inicjatywy. Z nowego boiska już korzystają uczniowie, mecze LKS Błękitnych Raciąż także mogą odbywać się na nowej murawie. Trwa jeszcze budowa sali sportowej przy Zespole Szkół.

Przy realizacji tak wielkich inwestycji najważniejsza jest faza dobrego ich przygotowania od strony dokumentacyjno-finansowej. To bowiem decyduje o kosztach budowy i możliwościach przerzucenia części kosztów na inne podmioty oraz uzyskaniu dofinansowania do inwestycji. Profesjonalne przygotowanie źródeł finansowania, wybór odpowiedniego momentu dla inwestycji może dać w efekcie ogromną dźwignię finansową, w skutek której za wydane z budżetu 300-400 tysięcy złotych można zrealizować inwestycję za 3 miliony złotych.

Przykładem może być budowa hali sportowej w Radzanowie, gdzie wybudowano halę sportową o wymiarach budynku 42,40 x 32,25 m z zapleczem socjalnym i polem boiskowym o wymiarach 36x18 m. Dla porównania wielkość sali budowanej w Raciążu jest dużo mniejsza, raciąski budynek będzie miał wymiary 28 na 31 metrów. Projekt w Radzanowie zakładał też instalację odpowiedniego wyposażenia niezbędnego do funkcjonowania hali: podjazd dla osób niepełnosprawnych , w ramach inwestycji wybudowane zostały także drogi dojazdowe wraz z chodnikami oraz kotłownia. Całkowita wartość projektu wyniosła 2 954 286,00 zł w tym dofinansowanie z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego: 2 215 419,00 zł. Dodatkowo znaleziono źródło finansowania w postaci budżetu państwa, który dołożył kolejne 10% wartości inwestycji. Cała inwestycja została więc sfinansowana w 85% ze źródeł zewnętrznych.

Gmina Radzanów zbudowała więc obiekt wart trzy miliony złotych wykładając z własnych pieniędzy około czterysta tysięcy złotych. W momencie ogłaszania przetargu już w warunkach zamówienia umieszczono adnotację o finansowaniu projektu ze Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego Działanie 3.5.1. - lokalna infrastruktura edukacyjna i sportowa. Wszystko zostało profesjonalnie przygotowane, zaplanowane i zrealizowane. Nie było pośpiechu, nakłaniania radnych że już teraz trzeba głosować bo jest "jakiś" program i z niego będą "jakieś" pieniądze, że trzeba natychmiast bo presja czasu itd, co niestety znam z naszego podwórka i obrad Rady Miejskiej w Raciążu. W Radzanowie przygotowano i przeprowadzono od początku do końca przemyślaną inwestycja z zaplanowanym i uzyskanym dofinansowaniem.

A jak to odbywa się u nas? Za przykład niech posłuży wspomniana wcześniej i trwająca od ubiegłego roku budowa sali gimnastycznej przy Zespole Szkół.

W dniu 30 grudnia 2008 roku Rada Miejska przyjęła budżet Miasta Raciąża na 2009 rok zgodnie z przedstawionym przez burmistrza miasta projektem. Na inwestycje przeznaczono w nim 873 000 zł, próżno jednak szukać w nich sali gimnastycznej. Budowę sali wprowadzono do budżetu nagle kwotą 600 000 zł na nadzwyczajnej sesji w pod koniec stycznia 2009 roku. Bez żadnego planu inwestycji, bez większych konsultacji i opracowania strategii jak sfinansować salę. Skończyło się na ogólnych zapewnieniach, że na pewno uzyska się dofinansowanie. Jedni nazwą to myśleniem życzeniowym, inni amatorskim działaniem i brakiem profesjonalizmu a jeszcze inni po prostu beztroską "jakoś to będzie". Sprawa ucichła do końca maja, kiedy nagle okazało się, że już w kwietniu odbył się przetarg i wyłoniono wykonawcę na salę. Stało się to 22 kwietnia 2009 roku. Co ciekawe, pomimo tego, że w budżecie przeznaczono na salę 600 000 złotych, to umowa została podpisana na ponad półtora miliona. Bez żadnego upoważnienia i zapewnienia finansowania w uchwale budżetowej. W momencie inwestycji przekroczono upoważnienia, a przecież przy rozliczaniu inwestycji tego rodzaju i walki o dofinansowanie "porządek w papierach" to podstawa. Tutaj od początku zignorowane zostały obowiązujące przepisy. Dlaczego nie działano zgodnie z prawem?

W dniu 4 czerwca 2009 roku Rada Miasta zwiększyła wartość inwestycji w budżecie na rok 2009 do kwoty 900 000 zł. Przebieg tej sesji był bardzo ciekawy, bo odzwierciedla podejście Burmistrza do Rady Miasta oraz do finansowania inwestycji. W protokole z sesji możemy przeczytać: "Głos zabrał Burmistrz Miasta, który poinformował, iż w ostatnim czasie pojawiają się różne programy, gdzie można składać wnioski o dofinansowanie. Są to sprawy bardzo trudne , bardzo pracochłonne, wymagające wielkiego nakładu pracy. Są programy, gdzie jest duże prawdopodobieństwo otrzymania dofinansowania , w niektórych przypadkach jest to także jeden na dziesięć projektów tzw. kluczowe projekty. Chciałbym zwrócić się do Panów radnych z pewnym wyjaśnieniem , sprawa dotyczy dużej inwestycji jaką podjęliśmy czyli budowa sali gimnastycznej przy Miejskim Zespole Szkół w Raciążu, na którą przeznaczyliśmy 600 tysięcy złotych. W między czasie nastąpił dość spory dopływ pieniędzy do budżetu. W wyniku przetargu wyłoniliśmy wykonawcę za sumę dosyć atrakcyjną. Zaplanowaliśmy 600 tysięcy złotych i liczyliśmy się z tym, że będzie to inwestycja na kilka lat. Okazało się, że musimy wydatkować 900 tysięcy. [...] Staramy się o dofinansowanie tego zadania i zarówno w ramach Programu Rozwoju Bazy Sportowej jak również w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Mazowieckiego zadanie, które jest już podjęte ma większą szanse dofinansowania. Możemy otrzymać 60% dofinansowania, na razie to nie nastąpi, ponieważ nie spełniamy warunków , nastąpić może wtedy, gdy podejmiemy zadania"

Proszę zauważyć, że burmistrz nawet słowem nie wspomniał o rzeczywistych kosztach budowy sali i kwocie na jaką została podpisana umowa, uciekając się do powiedzenia o "atrakcyjnej dosyć" cenie. W tym czasie już od ponad miesiąca umowa opiewała na kwotę ponad półtora miliona złotych. Przywołane wydatki w kwocie 900 000 zł to koszty inwestycji przewidziane na 2009 rok. Radni w ogóle nie zostali na sesji poinformowani, na jaką kwotę została podpisana umowa. Co jeszcze ciekawsze, w momencie kiedy burmistrz wypowiadał słowa o możliwości dofinansowania w ramach Programu Rozwoju Bazy Sportowej, to już dysponował pismem od Marszałka Województwa Mazowieckiego, że jest to niemożliwe. Marszałek Struzik w piśmie z dnia 20 maja 2009 roku, które wpłynęło do Urzędu Miejskiego w Raciążu dniu 3 czerwca 2009 Raciążu odmówił wpisania inwestycji do programu z powodu niedotrzymania terminu złożenia wniosku przez miasto. Termin minął 31 stycznia 2009 roku.

Czy burmistrz nie wiedział, do kiedy można składać wnioski w tej sprawie? Czy też świadomie wprowadzał w błąd radnych? A jeśli nie wiedział, to dlaczego nikt go o tym nie poinformował? Kto się tym zajmował? Kto przygotował wniosek? Czy wyciągnięto konsekwencje i wnioski na przyszłość? Rodzi się mnóstwo pytań w tej sprawie. Jak na inwestycję o wartości półtora miliona złotych podejście do niej można by nazwać co najmniej beztroskim, gdyby nie to, że chodzi o pieniądze podatników. Skutek jest taki, że mamy kwiecień 2010 roku, budujemy salę za własne pieniądze i nie mamy żadnego dofinansowania, choć możliwości miało być wiele. A jak widać na przykładzie Radzanowa, można wydać czterysta tysięcy złotych i zrealizować projekt za trzy miliony. Nie mówiąc już o skali inwestycji, wymiarach sali i jej wielkości użytkowej.

Czy urzędnik, który potrafi przynieść do budżetu miasta dwa miliony sześćset tysięcy tylko w tej inwestycji, nie wart jest wynagrodzenia, nawet jak zrobi jeden taki projekt na rok, ale dobrze i profesjonalnie go przygotuje? Ile razy mówimy o tym na sesji, to słyszymy o obrażaniu profesjonalizmu naszych urzędników, o kosztach utrzymania takiego etatu itp. Nikt nie obraża nikogo - jeśli jednak urzędnik ma szeroki zakres swoich własnych zadań, z nich jest rozliczany (przynajmniej powinien być), to nie zajmie się szukaniem programów dofinansowania, jeśli to tylko dodatkowe zajęcie. Nie ma na to czasu.

Leci czas. Lecą programy. Pieniądze odlatują. Do innych gmin. Za jakiś czas znów usłyszymy o obiektywnych czynnikach, ze miasto nie dostało pieniędzy, bo za małe, za duże, za wiejskie, za miejskie, zły współczynnik, dobry współczynnik ale co innego złe, dobra ocena ale lista rezerwowa itp. A jak się złoży po terminie? Cóż najwyżej się nie powie radnym. Chyba, ze jakiś trafi się, co jak usłyszałem na sesji "zadaje głupie pytania". No i zadaje. Także w trybie dostępu do informacji publicznej. I taką drogę proponuję, jeśli chce się dowiedzieć konkretnych rzeczy, a nie wysłuchiwać opowieści.

Ubiegły rok był wyjątkowy pod względem wielkości budżetu. Miasto otrzymało odszkodowanie za budowę obwodnicy oraz w wyniku zaciągnięcia pożyczki w roku 2008 pojawiła się nadwyżka budżetowa. W sumie około 2 miliony złotych dodatkowo do budżetu. Nie sztuką jest wydawać pieniądze. Każdy to potrafi, nawet osoba nie mająca wiele wspólnego z zarządzaniem finansami. Dodatkowe pieniądze szybko się rozeszły. Wydawanie pieniędzy bez ich pomnażania to żadna filozofia i wychodzi każdemu. Sztuką jest tak wydać tak pieniądze, żeby uzyskać do nich dodatkowe finansowanie skutkujące dźwignią finansową dla inwestycji. Tak się właśnie dzieje w samorządach zarządzanych przez kompetentnych wójtów i burmistrzów czy prezydentów.

(Mariusz)

Zabrania się kopiowania i wykorzystywania materiałów zgromadzonych w serwisie
www.raciaz.eu bez zgody autorów.

Polly

Projekt i wykonanie: