Raciąż.eu

Banner portalu Raciąż.eu

Nasze miasto troszkę inaczej

Jesteś w:   Strona główna > Strefa mieszkańca > Wywiad z przewodniczącym Rady Miejskiej panem Bogusławem Jeżakiem

 

Aktualności

Strefa mieszkańca

Wywiad z przewodniczącym Rady Miejskiej panem Bogusławem Jeżakiem

Publikujemy wywiad z Panem Bogusławem Jeżakiem - mieszkańcem Raciąża, przewodniczącym Rady Miejskiej.
1. Dlaczego zdecydował się Pan kandydować na radnego?

Decyzja nie była łatwa. Od zawsze obserwowałem to, co się dzieje w mieście. Zwracałem uwagę na decyzje podejmowane przez organy samorządowe i nie do końca się z nimi zgadzałem. Mam doświadczenie w reprezentowaniu ludzi, pracuję w cukrowni w Glinojecku, która jest dużym zakładem. Od dnia kiedy zostały założone związki zawodowe, działam w ich strukturach, jestem obecnie wiceprzewodniczącym, byłem przewodniczącym oraz reprezentowałem załogę zakładu, jako członek Rady Nadzorczej. Chciałem podzielić się swoim doświadczeniem z mieszkańcami miasta i w ich imieniu działać w strukturach Rady Miejskiej oraz mieć wpływ na decyzje podejmowane w tym gremium. Moim zdaniem, nie o to chodzi, żeby stać z boku, krytykować, czy mówić, że ja bym zrobił inaczej. Trzeba mieć odwagę samemu działać i brać odpowiedzialność za swoje czyny.

2. Jak długo pełni Pan funkcję Przewodniczącego Rady Miejskiej?

Funkcję przewodniczącego pełnię już drugą kadencję, a to, jak ją pełnię, pozostawiam do oceny mieszkańcom naszego miasta.

3. Czy dobrze współpracuje się Panu w obecnym składzie Rady Miejskiej ?

Dla mnie, jako przewodniczącego, bardzo ważne jest, żeby ta współpraca układała się wzorowo. Może to za duże słowo, ale tego bym chciał i do tego dążyłem już od samego początku, gdy wszedłem do Rady Miejskiej. W pierwszej kadencji, kiedy byłem jej członkiem, przewodniczącym Komisji Rewizyjnej, apelowałem i dążyłem do tego aby, w naszej radzie nie było podziałów stricte politycznych, polegających na tym, że dany radny reprezentuje jakąś partię lub komitet wyborczy z którego startował w wyborach. Zawsze starałem się, aby rada nie była radą polityczną, a wręcz przeciwnie – apolityczną. Po wyborach powinno się zapomnieć o swoich komitetach, o swoich partiach, a skupić się na działaniu dla miasta, dla ludzi. Obecna Rada Miejska, może z małymi wyjątkami, jest radą apolityczną. W ostatnich wyborach startowałem z KWW Razem dla Raciąża, który jest komitetem apolitycznym, z jego ramienia startowali ludzie o różnych preferencjach politycznych. Ja jestem bezpartyjny, nigdy nie należałem do żadnej partii i raczej nie będę należał, chociaż jest takie powiedzenie, nigdy nie mów nigdy. Takie mam zasady, takie mam założenia, nie lubię być człowiekiem sterowanym. Wracając do współpracy, układa się ona w tej kadencji, naprawdę bardzo dobrze. Jest o tyle łatwiej, że większość w radzie stanowią radni z Komitetu Razem dla Raciąża. Szliśmy do wyborów z jakimś programem i staramy się go realizować, przez co współpraca jest łatwiejsza.

4. Jak przebiega współpraca z Burmistrzem i Urzędem Miasta?

Współpraca z burmistrzem i urzędem przebiega dobrze, żeby nie powiedzieć bardzo dobrze. Jest ona łatwiejsza, gdyż obecnym burmistrzem jest pan Godlewski, który działał w poprzedniej kadencji w Radzie Miejskiej, a na początku tej kadencji był jej wiceprzewodniczącym. Przed czterema laty startowaliśmy do rady z jednego komitetu. Stworzyliśmy program wyborczy, program działania na przyszłość, który staramy się teraz realizować. Naprawdę ta współpraca jest bardzo dobra. Z tego względu i współpraca z urzędem, którego burmistrz jest szefem, jest dobra. Współpraca ta, w tej chwili, jest współpracą normalną i z tego się najbardziej cieszę, jest dobry przepływ informacji, pełna wiedza, co się dzieje w mieście, co się dzieje w jednostkach samorządowych, jakie są zamierzenia, co trzeba zrobić najpilniej, co trzeba w dalszej kolejności, z czym trzeba się uporać. Do tej pory, przy poprzednim burmistrzu, niestety tak nie było.

5. Czyli ogólnie, wszystko zmierza ku lepszemu?

Jeśli chodzi o współpracę, tak. Powiem, też, że mieszkańcy z którymi się spotykam, także widzą poprawę, widzą, że w urzędzie i w mieście, wszystko zaczyna iść to w dobrym kierunku i to jest pozytyw tej działalności.

6. Jak ocenia Pan pracę radnego?. Czy to jest to, czego się Pan spodziewał? Czy coś Pana zaskoczyło?

To nie jest łatwa praca. Tak, jak już wcześniej powiedziałem, trzeba brać na siebie odpowiedzialność, za to, co się robi. W sumie, nie boję się tego. Wiadomo, że nasze miasto jest nieduże i trudno jest zaspokoić potrzeby i upodobania wszystkich jego mieszkańców. To nie jest tak, że reprezentuję tylko daną grupę ludzi, z danego okręgu i ich potrzeby powinny być dla mnie priorytetem. Muszę też patrzeć, jako radny, czy jako przewodniczący, na ogół mieszkańców i na to, co jest dobre dla całego miasta. Czasem interesy różnych ludzi są ze sobą sprzeczne. W danym rejonie miasta są takie potrzeby, a dla rozwoju całego miasta potrzebniejsze jest cos zupełnie innego. To może nie podobać się moim wyborcom. Z tym było najwięcej trudności na początku, ale uważam, że ja i cała rada w tej kadencji sobie z tym problemem poradziła. Czego się spodziewałem? Spodziewałem się lepszej współpracy na samym początku, kiedy wchodziłem do rady. Współpraca w tej kadencji jest rzeczywiście dobra, natomiast na początku nie kształtowała się ona, tak jakbym się tego spodziewał.

7. Z czego to wynikało?

Pewni radni, tak jak powiedziałem, odpowiadając na wcześniejsze pytanie, kierowali się sugestiami politycznymi komitetów, a czasem nawet swoimi prywatnymi interesami, co było najgorsze. W poprzedniej kadencji, bezinteresowna grupa radnych była w mniejszości i pewne decyzje zapadły, pewne inwestycje zostały podjęte, wbrew logice. Mam na myśli na przykład halę sportową przy Miejskim Zespole Szkół. Była ona oczywiście potrzebna. Przy takiej ilości uczniów, ta jedna sala która funkcjonowała do 2010 roku, nie wystarczała. Ja i pewna grupa radnych, apelowaliśmy, staraliśmy się przeforsować to, żeby wstrzymać się z tą inwestycją jeszcze chwilę i podjąć zadanie budowania hali z prawdziwego zdarzenia, takiej jakie są w okolicznych gminach. Moim zdaniem, to wstyd, że w Raciążu, mamy tylko jedną większą salę przy Zespole Szkół Zawodowych. Nie jest to jakaś hala widowiskowa, gdzie można organizować imprezy, typu pokazy, występy, turnieje, bo wiadomo nie ma tam miejsca dla widzów, dla publiczności. O to nam chodziło, żeby, tak jak w Drobinie, jak w Glinojecku, jak w Zawidzu, jak w Strzegowie, Raciąż też taką halę miał. Jednak inne, że tak powiem, wyborcze chyba cele spowodowały, że powstała ta mała sala, no i to jest jedna z takich porażek w mojej działalności. Teraz będzie trudno wybudować taką halę, bo nie dostaniemy na nią dofinansowania z zewnątrz. Co mnie najbardziej zaskoczyło? Najbardziej mnie zaskoczyło to, że czasami, niektórzy radni, czy też poprzedni burmistrz, nie do końca podejmowali logiczne decyzje, czasami brały górę prywatne interesy, niekoniecznie dobre dla miasta i mieszkających w nim ludzi, nad tym najbardziej ubolewam.

8. Zgodnie ze statutem radni mają obowiązek spotykania się ze swoimi wyborcami. Jak Pan ten obowiązek realizuje? Z jakimi problemami się do Pana zwracają?

Ja ma ułatwione zadanie, bo jako przewodniczący, mam obowiązek pełnić dyżury i przyjmuję mieszkańców w sprawie skarg i zażaleń. Dyżury pełnię w Urzędzie Miasta z reguły w poniedziałki. Te spotkania się odbywają, mieszkańcy rzeczywiście przychodzą ze swoimi problemami, prośbami. Są to różne problemy, mniej lub bardziej ważne. Niektórzy raciążanie proszą o poradę prawną lub samorządową itd. Największym problemem, z którym zwracają się do mnie, do burmistrza i innych radnych, mieszkańcy naszego miasta, jest brak pracy i mieszkań. Walka z bezrobociem to zadanie powiatu i Powiatowy Urząd Pracy się tym zajmuje. My oczywiście, próbujemy rozwiązać ten problem, ale mamy ograniczone możliwości. Urząd Pracy dostaje środki z budżetu państwa, a my na te zadanie, takich środków nie otrzymujemy. Przy dobrej współpracy z Urzędem Pracy w Płońsku, udaje się częściowo uzyskiwać te środki, ale są to środki bardzo znikome, w ostatnich latach. W ubiegłym roku pozyskaliśmy środki na zatrudnienie kilkunastu osób, a w tym roku, na dzień dzisiejszy - siedmiu osób - na roboty publiczne. Staramy się, rozmawiamy ze starostą i z biurem pracy o możliwość zwiększenia tej puli, może to się uda. Drugim największym problemem są mieszkania. Niestety w naszym zasobie komunalnym, mieszkania i budynki są strasznie zniszczone, coraz więcej z nich zamyka powiatowy inspektor z uwagi na zły stan techniczny.

9. Czy w najbliższym czasie będą pobudowane jakieś nowe lokale?

Na pewno z tym musimy się zmierzyć i na pewno tego zadania się podjąć, tylko że nie w takim stylu, jak poprzedni burmistrz. Adaptacja starego budynku przy ulicy Akacjowej przerosła koszty pobudowania takiego budynku. Po wizycie fachowca i sporządzeniu przez niego opinii technicznej, okazało się, że już po niecałych dwóch latach użytkowania, należy wykonywać remont. To było też zadanie, z którym ja, jako radny się nie zgadzałem. Niestety, tak jak wcześniej powiedziałem, demokracja polega na tym, że decyduje większość. To zadanie, zostało przyjęte, przegłosowane i podjęte. Tak, jak już wcześniej wielokrotnie mówiłem na sesjach, były to pieniążki, chyba częściowo zmarnowane. Powstały dwadzieścia cztery, bardzo małe lokale. Jest tylko kilka lokali dwupokojowych, reszta to pokój z kuchnią. Wielki był w cudzysłowie bałagan z przydziałem tych mieszkań, bo wiadomo, że rodziny są kilkuosobowe i ciężko im się pomieścić w takich małych mieszkaniach. Sprawa budziła wiele kontrowersji, było wiele kłótni itd., ale nie uciekamy od tego zadania i na pewno w przyszłości budowa lokali mieszkalnych jest jednym z priorytetowych zadań dla burmistrza i Rady Miejskiej w Raciążu.

10. Gdyby udało się pozyskać dodatkowe, nieprzewidziane środki finansowe, na co należałoby je przeznaczyć w pierwszej kolejności?

To akurat pytanie związane jest z poprzednim. Oczywiście przydałoby się pozyskać takie środki, co jest sprawą niełatwą, bo wiemy, że beneficjentów starających się o nie, jest bardzo dużo. Moim zdaniem, w pierwszej kolejności, należałoby je przeznaczyć na budowę mieszkań komunalnych. Dwa najczęściej poruszane przez mieszkańców (którzy przychodzą do mnie na dyżury) problemy, to brak pracy i mieszkań. Budowa jednego, czy kilku budynków, to duży koszt, ale przyszły samorząd musi się starać o pozyskanie środków na ten cel. Potrzeb jest bardzo dużo, niestety zaniedbań z przeszłości jest równie dużo. Ważną sprawą jest także skanalizowanie całego miasta, gdyż w tej chwili tylko nieduża jego część jest skanalizowana. W obecnej kadencji składane są wnioski i burmistrz, w ostatnich dniach, również składa taki wniosek. Koszty związane ze skanalizowaniem miasta są duże, tym bardziej, że Raciąż jest zwarty i mały, a trzeba będzie go rozkopać. Na ten cel potrzebne są naprawdę duże pieniądze i jest to duże wyzwanie logistyczne. W ubiegłym roku mieliśmy kanalizować ulicę Kilińskiego, ale ze względu na to, że znajduje się tam Miejski Zespół Szkół i Zespół Szkół Zawodowych, przełożyliśmy to zadanie na tegoroczne wakacje. Wracając do pytania, jest jeszcze wiele ulic niedokończonych infrastrukturalnie, na niektórych ulicach nie ma nawierzchni. Jest tak, między innymi, w rejonie Zespołu Szkół. Na niektórych ulicach, brakuje także oświetlenia. Potrzeby są duże, niestety, nasz budżet jest budżetem niedużym. Mieszkamy w małym mieście z małą liczbą mieszkańców. Staramy się nie obciążać za bardzo podatkami miejscowych przedsiębiorców i innych raciążan, ale jak wiemy, wszystko kosztuje w dzisiejszych czasach. Najłatwiej by było, aby potrzebne środki pozyskać z zewnątrz i o to się oczywiście staramy i będziemy się starać.

11. Jak widzi Pan przyszłość Raciąża? Czy uważa Pan, że będzie lepiej, że może być lepiej niż jest obecnie?

To jest kolejne pytanie, wiążące się z poprzednim. Gdybym nie uważał, że będzie lepiej, że może być lepiej, nie byłoby mnie na tym stanowisku. Jestem raciążaninem, tutaj się urodziłem, tu skończyłem szkoły, tutaj mieszkam, pracuję, założyłem rodzinę. Po to pełnię zaszczytną funkcję przewodniczącego Rady Miejskiej, żeby zrobić wszystko, aby było lepiej, żeby miasto się rozwijało, a mieszkańcom żyło się lepiej i łatwiej. Po wydarzeniach z grudnia 2012 roku i lutego 2013 roku, mój optymizm wzrósł jeszcze bardziej. Zauważyłem, że nie tylko mnie, pewnej grupie radnych, czy też pewnej grupie społeczeństwa zależy na tym, żeby Raciąż się rozwijał i w przyszłości żyło tu się łatwiej, lepiej, przyjemniej. Przekonałem się, że może nie wszyscy, ale zdecydowana większość raciążan, też tak na to patrzy, uważa, że trzeba brać odpowiedzialność na siebie, trzeba iść na wybory i dokonać mądrego wyboru, który będzie gwarantował jakiś kierunek rozwoju i optymistyczną przyszłość, czyli rozwój i łatwość w mieszkaniu i życiu tutaj, w naszym miasteczku. Na tym mi bardzo zależy. Cieszę się i (po tych wydarzeniach) mogę z całą odpowiedzialnością stwierdzić, że większości mieszkańców Raciąża, również zależy na naszym mieście, dlatego jestem optymistą i widzę, że jest szansa na lepszą przyszłość.

12. Czy trudno pogodzić pracę zawodową z samorządową? Jest to, moim zdaniem, niełatwe.

Rzeczywiście (dobrze, że pan powiedział), nie jest to łatwe. Śmieszne by było teraz, gdybym zaczął narzekać, prawda? Sam zdecydowałem się na kandydowanie i działam. Nie jest to łatwe, ze względu na moją pracę zawodową. Praktycznie dziewięć, dziesięć miesięcy w roku, pracuje w systemie zmianowym. Nie mam wolnych sobót, nie mam wolnych niedziel, świąt, pracuje i w te dni. Może dla samorządu, jest to ułatwienie. Teraz, rozmawiamy do południa (później jadę do pracy), mam czas, żeby być w urzędzie, żeby spotkać się z burmistrzem, z pracownikami itd. Nie jest to łatwe, ale zawsze wychodziłem z założenia, że dla chcącego, nie ma nic trudnego. Wszystko można pogodzić, tylko trzeba chcieć. Czy mi się to udaje? Mam nadzieję, że tak. Nie zawsze mam na wszystko czas. Pogodzenie wszystkich obowiązków, wymaga dobrej organizacji, ale przez te lata, udawało mi się to i mam nadzieję, że dobrze mi to wychodzi.

13. Czy między pracą zawodową i samorządową, ma Pan czas na rodzinę?

No właśnie, to jest już większy problem. Tak, jak powiedziałem wcześniej, kiedy moja rodzina ma wolny czas, czyli w sobotę i niedzielę, ja jestem w pracy. Tego czasu dla rodziny rzeczywiście mam bardzo mało, ale kiedy już mam wolny czas, staram się go maksymalnie wykorzystać i spędzić z najbliższymi. Całe szczęście, mam już dorosłe dzieci. Córka już praktycznie pracuje, jest osobą dorosłą, a syn jest w klasie maturalnej. Dzieci już nie wymagają tyle uwagi, tyle poświęcenia i czasu na wychowanie. Mogę go poświęcić na związki rodzinne i spędzać ten czas z żoną, która na pewno (nie mnie to oceniać) jest nie do końca zadowolona z tego mojego braku czasu. Jest jednak wyrozumiała, za co zawsze jej dziękowałem, podziela moje pasje. Kiedy mamy wolny weekend, wyjeżdżamy gdzieś razem, lub wyskakujemy, na jakąś kolację. Pewnie, gdyby pan się zapytał żony, stwierdziłaby, że czasu dla siebie mamy zdecydowanie za mało. Na szczęście, jak już wcześniej wspomniałem, moja żona jest osobą wyrozumiałą. Jest raciążanką, tutaj chodziła do szkoły, mieszka, pracuje i wie, że czasem trzeba poświęcić trochę swojego czasu dla innej działalności.

14. A prywatnie jakie są Pańskie zainteresowania, hobby?

Hobby mam, oczywiście, jak każdy człowiek. Moja żona powiedziałaby pewnie, że mam bzika na punkcie piłki nożnej. Najbardziej się nią interesuję. Swego czasu, czynnie uprawiałem sport, grałem w naszym miejscowym klubie, teraz robię to tylko amatorsko.

15. Odnosił pan jakieś sukcesy?

Sukcesy odnoszę teraz. Mogę się pochwalić, bo mamy w cukrowni drużynę piłkarską i w marcu, w Werbkowicach, obrobiliśmy tytuł Mistrza Polski Cukrowników w Halowej Piłce Nożnej. Jest to piłka halowa, bo na grę na dużym boisku, nie ma zdrowia, sił, gdyż wiek robi swoje. Całe szczęście, moje hobby, moje zainteresowania, popiera cała rodzina. Jestem także kibicem naszego miejscowego klubu sportowego Błękitni Raciąż oraz członkiem zarządu, na co też muszę poświęcić trochę czasu. Kibicuję również Legii Warszawa, na której mecze się udaję. Całe szczęście, to hobby popiera cała moja rodzina, łącznie z żoną. Jeździmy na te mecze razem z dziećmi. Moim głównym zainteresowaniem jest sport, piłka nożna, ale nie pogardzę też dobrą książką, czy dobrym filmem.

16. A jakie książki pan lubi czytać? Ma pan jakieś ulubione?

Nie, ogólnie lubię dobrą książkę, kryminały, książki psychologiczne. Lubię też filmy, przede wszystkim komedie. Jestem fanem starych polskich komedii. Lubię się pośmiać, bo naprawdę są to dobre filmy. Na to mogę sobie pozwolić jesienią, zimą, kiedy wieczory są długie i mam więcej czasu, mniej obowiązków domowych.

17. Lubi Pan wszystkie komedie, czy ma pan swoją ulubioną?

Nie, nie mam ulubionej. Lubię klasykę polskiej komedii (Jak rozpętałem II wojnę światową, Sami swoi, Nie ma mocnych). To naprawdę dobre komedie, do których z sentymentem, od czasu do czasu wracam i naprawdę mnie to bawi.

(Karolina)

Zabrania się kopiowania i wykorzystywania materiałów zgromadzonych w serwisie
www.raciaz.eu bez zgody autorów.

Polly

Projekt i wykonanie: