Raciąż.eu

Banner portalu Raciąż.eu

Nasze miasto troszkę inaczej

Jesteś w:   Strona główna > Historia miasta > JAK JAGIEŁŁO Z WIELKIM MISTRZEM KRZYŻACKIM POKÓJ W RACIĄŻU ZAWIERAŁ

 

Aktualności

Historia miasta

JAK JAGIEŁŁO Z WIELKIM MISTRZEM KRZYŻACKIM POKÓJ W RACIĄŻU ZAWIERAŁ

W 1404 roku zawarto pokój między Litwą, Polską a zakonem krzyżackim. Istnieją dwie hipotezy, z których jedna podaje, że pokój ten zawarto w Raciążu (woj., mazowieckie), a druga w Raciążku.
Zielone Świątki przypadły w 1404 roku na osiemnasty dzień maja. I były to święta w naszym mieście wyjątkowe, chociaż obchodzono je przecież od niepamiętnych, jeszcze przedchrześcijańskich, pogańskich czasów. Zwykle odprawiano wtedy magiczne obrzędy mające oczyścić ziemię z demonów, których całe mnóstwo napleniło się podczas długich zimowych nocy. Trzeba było to zrobić, by zapewnić sobie obfite plony. Dlatego palono ogniska, domy strojono zielonymi gałązkami, tatarakiem, kwiatami. Niektórzy wycinali młode brzózki i stawiali je w obejściach. Powietrze w naszym mieście musiało być tego dnia przesiąknięte zapachem tataraku (bo jego pociętymi liśćmi wysypywano klepiska w domostwach) i wonnym dymem ze spalonych święconych ziół, którym okadzano bydło dla ochrony przed chorobami. W innych latach tego dnia mieszkańcy Raciąża tłumnie przybywali do kościoła, by wysłuchać opowieści o tym, jak to w pięćdziesiąt dni po zmartwychwstaniu Chrystusa na wieczerniku zstąpił na apostołów Duch Święty. Zaczęli oni wtedy przemawiać różnymi językami, a każdy z nich otrzymał też inne dary duchowe – charyzmaty. Sam Jezus zapowiedział to wydarzenie przed swoim wniebowstąpieniem. Kiedy indziej może ludzie szykowaliby się do procesji, wyjmowali chorągwie i obrazy święte, by z nimi obejść świeżo zasiane pola.

W roku 1404 jednak uwaga mieszkańców naszego miasta skupiona była jednak na czym innym, bowiem przybyli do Raciąża osobiście sam król Polski Władysław Jagiełło ze swoim kuzynem wielkim księciem litewskim Witoldem i ze swoimi doradcami polskimi i litewskimi, a także wielki mistrz krzyżacki Konrad von Jungingen ze swoimi komturami. Sytuacja między Polską a Zakonem Krzyżackim była bardzo napięta. Krzyżacy właśnie zajęli litewską Żmudź i polską ziemię dobrzyńską. Trzeba było załagodzić nieporozumienia, ustanowić pokój. Wybrano więc miejsce neutralne – nie należące ani do Polski, ani do Zakonu. Wybrano Raciąż, bo ten należał do niezależnego od nikogo Księstwa Płockiego, a jego książę Ziemowit IV utrzymywał dobre stosunki zarówno z Krzyżakami, jak i z Jagiełłą, z którego siostrą, Aleksandrą Olgierdówną, żył w szczęśliwym małżeństwie.

Miasto nasze wyglądało wtedy zupełnie inaczej niż dziś. Nie było już starego grodu, który od czasów początków państwa polskiego, a może jeszcze dawniejszych, strzegł przeprawy przez Raciążnicę na prastarym trakcie wiodącym od Płocka do Ciechanowa. Na jego miejscu na Wodnej Górce wznosił się drewniany zamek kasztelański. Tu najprawdopodobniej mieszkali przez parę dni znakomici goście. Raciąż najprawdopodobniej zachował jeszcze chaotyczną zabudowę charakterystyczną dla miast powstałych z typowego podgrodzia. Drewniane domy kryte strzechą ustawione były między krętymi uliczkami i zaułkami i otoczone kleciami (komórkami, których ściany były uplecione z wikliny, służącymi za spichrze, obórki, chlewiki). Obecny ład przestrzenny zawdzięcza Raciąż wspomnianemu już Ziemowitowi IV, który, nadając naszemu miastu prawa miejskie, wytyczył rynek, główne ulice i działki pod zabudowę. Wyobrażam sobie, że z tak wyjątkowej okazji uliczki były świeżo wysypane żwirem, albo, jeśli maj tego roku był mokry, wyłożone faszyną, czyli wiotkimi, najczęściej wierzbowymi gałęziami. Pewno surowo nakazano, by żadne zwierzęta nie wałęsały się jak zwykle po mieście, by na drogach nie bawiły się gromady dzieci, bo mogłoby to przeszkodzić w przejeździe dostojnych gości. Mieszkańcy pewnie wylegli na ulice, by zobaczyć króla, wielkiego mistrza i innych wielmożów. A oglądać było kogo, bo Jagiełło i Witold przybyli do Raciąża w doborowej asyście. Był więc Mikołaj z Kurowa herbu Śreniawa – arcybiskup gnieźnieński, człowiek już wtedy prawie sześćdziesięcioletni, ale jeszcze bardzo energiczny. Wsławił się potem jako ten, który w 1409 roku posłował do Malborka i tam, zgodnie z ustalonym z królem planem, sprowokował Ulricha von Jungingena do wypowiedzenia Polsce wojny. Był Piotr Wysz herbu Leszczyc, wykonawca testamentu królowej Jadwigi Andegaweńskiej, dobroczyńca i pierwszy kanclerz Akademii Krakowskiej. Był też Wojciech Jastrzębiec biskup poznański, a późniejszy arcybiskup gnieźnieński, który w imieniu papieża Bonifacego IX trzymał do chrztu córkę Władysława Jagiełły i Jadwigi - Elżbietę Bonifację (zmarłą zresztą we wczesnym niemowlęctwie). Powszechną ciekawość wzbudzać musiał też Jaśko z Tęczyna herbu Topór wojewoda krakowski, najpotężniejszy możnowładca tamtych czasów w Polsce. Byli też Jan z Tarnowa kasztelan krakowski, którego synowie Jan i Spytko wsławili się dzielnością podczas bitwy grunwaldzkiej, Michał z Bogumiłowic – kasztelan lubelski, Klemens z Moskorzewa współorganizujący Akademię Krakowską i wielu innych.

Ze strony krzyżackiej też było na kogo popatrzeć, bo przybył między innymi wielki komtur Kuno (Konrad) von Lichtenstein. Sienkiewicz w „Krzyżakach” przedstawił go jako rycerza pełnego pychy, zarozumiałego, który nie chciał wybaczyć Zbyszkowi z Bogdańca jego młodzieńczego błędu, mimo że prosiła go o to sama Aleksandra Olgierdówna. Poniósł za to zasłużoną karę – zginął w bitwie pod Grunwaldem. Według Sienkiewicza zabił go stryj Zbyszka, Maćko z Bogdańca, co prawdą historyczną oczywiście nie jest, bo Maćko i Zbyszko to postacie fikcyjne. Z czyich rąk zginął Kuno von Lichtenstein nie wiadomo, a szkoda, bo wyczyn był to wielki, jako że rycerz ten był uznawany za jednego z najlepszych szermierzy Europy. Był też Gotfryd Reber burmistrz Torunia, dokąd Jagiełło ze swoją świtą udał się prosto z Raciąża po podpisaniu pokoju 22 maja 1404 roku. Pokój w Raciążu nie był specjalnie dla Polski korzystny. Jagiełło i wielki książę litewski Witold musieli zgodzić się, by Żmudź pozostała pod panowaniem krzyżackim i zgodzili się także wykupić ziemię dobrzyńską za 40 tysięcy florenów. Zastanawiali się, czy nie odbić tej ziemi zbrojnie, ale jak pisze Jan Długosz „woleli jednak wykupić ją z hańbą i krzywdą Królestwa Polskiego, niż stworzyć okazję do wojny”. Pokój też nie okazał się trwały, bo już w pięć lat później wybuchła wielka wojna z Krzyżakami. Ale Polska i Litwa były już do niej przygotowane.

Istneje druga hipoteza, że pokój zawarty pomiędzy Polską, Litwą, a zakonem krzyżackim został podpisany w Raciążku. Miejscowości położonej obecnie w województwie kujawsko - pomorskim. W roku 1404 przynależał do województwa włocławskiego. Pierwsze zmianki o tym pokoju zawarte były w materiałach niemieckiego archiwisty Ericha Weisego w pierwszym tomie znanego wydawnictwa Die Staatsverträge des Deutschen Ordens in Preußen im 15. Jahrhundert. Pisał on on o pokoju zawartym na ziemiach należących do biskupów włocławskich w Raciążku (Raciążu) w 1404 r.. Dlatego też chodzić może o Raciążek, a nie Raciąż.

Bibliografia: „Polska Jana Długosza” – wybór kronik pod redakcją Henryka Samsonowicza. J. Krzyżaniakowa, J. Ochmański „Władysław II Jagiełło”

(Karolina)

Zabrania się kopiowania i wykorzystywania materiałów zgromadzonych w serwisie
www.raciaz.eu bez zgody autorów.

Polly

Projekt i wykonanie: