Raciąż.eu

Banner portalu Raciąż.eu

Nasze miasto troszkę inaczej

Jesteś w:   Strona główna > Historia miasta > STARY I MŁODY SIEMOWIT

 

Aktualności

Historia miasta

STARY I MŁODY SIEMOWIT

Komu, tak naprawdę Raciąż zawdzięcza otrzymanie praw miejskich, nie jest całkowicie jasne. Oczywiście wiemy, że pod przywilejem lokacyjnym dla naszego miasta widnieje pieczęć i podpis księcia płockiego, gostynińskiego, sochaczewskiego i rawskiego Siemowita IV, ale okoliczności, w jakich doszło do wydania tego aktu, są zastanawiające. Dokument ten został wydany 29 grudnia 1425 roku. Tymczasem w styczniu 1426 roku Siemowit IV już nie żył. W chwili śmierci miał dobrze ponad siedemdziesiąt lat, co w XV wieku było wiekiem bardzo zaawansowanym. Był ślepy i zniedołężniały. Już od 1420 roku powoli oddawał władzę swojemu synowi Siemowitowi V. Stary książę dawał sobą manipulować wielu osobom, a przede wszystkim swojemu wieloletniemu kanclerzowi Stanisławowi Pawłowskiemu. To za jego namową Siemowit IV pod koniec swojego życia zrobił jedno z większych głupstw w swoim życiu, które jego synowie – następcy musieli naprawiać kosztem sporych upokorzeń.
Działo się to na synodzie diecezjalnym w Łęczycy w 1425 roku. Stanisław Pawłowski wystąpił na nim z mową wygłoszoną w imieniu Siemowita IV, w której powątpiewał w zgodność z prawem zależności lennej Mazowsza Płockiego od korony polskiej. Mowa ta była przyczyną skandalu, który omal nie zakończył się wojną między Królestwem Polskim a Mazowszem. Zapobiegli jej synowie starego księcia Siemowit V i Kazimierz II, którzy osobiście udali się do przebywającego w Brześciu Litewskim Jagiełły i złożyli mu upokarzający hołd lenny. Czy stary książę miał podstawy, by upominać się o pełną niezależność Mazowsza? Nie bardzo. Sam z niej zrezygnował na początku swojego panowania.

Niezależność Mazowsza datowała się od sławnego testamentu Bolesława Krzywoustego z 1138 roku, który dał początek rozbiciu Polski na dzielnice. Mazowsze wtedy przypadło jednemu z synów Krzywoustego – Bolesławowi Kędzierzawemu. Książęta mazowieccy byli jego potomkami. Nie udało się przyłączyć naszej dzielnicy do Polski ani Władysławowi Łokietkowi, ani jego synowi Kazimierzowi Wielkiemu. Niezależnym księciem płockim był jeszcze Siemowit III. Jego syn Siemowit IV miał jeszcze większe ambicje. Chciał być królem całej Polski. Sposobność taka pojawiła się, gdy na tron została powołana Jadwiga Andegaweńska. O jej rękę ubiegało się wielu. Kandydatem do jej ręki był przede wszystkim Wilhelm z dynastii Habsburgów. Została mu poślubiona we wczesnym dzieciństwie, a małżeństwo miało nabrać mocy prawnej, gdy Jadwiga będzie miała lat dwanaście i będzie możliwe jego skonsumowanie. Ale panowie małopolscy nie chcieli na polskim tronie Niemca. Ich sympatia kierowała się w stronę księcia litewskiego Jagiełły i do zawarcia tego małżeństwa, które niosło ze sobą unię Polski z Litwą, doprowadzili. Najmniej się mówi o trzecim kandydacie do ręki Jadwigi – Siemowicie IV. Popierał go bardzo arcybiskup gnieźnieński Bodzanta i możnowładcy kujawscy i wielkopolscy z najpotężniejszym z nich Bartoszem z Odolanowa na czele. Siemowit IV pojechał nawet do Krakowa, by, jeśli się nie uda inaczej, porwać Jadwigę. Nie został jednak wpuszczony do miasta przez małopolskich możnowładców. Zabiegi ambitnego księcia o polską koronę stały się też przyczyną wojny domowej znanej w historii jako wojna Grzymalitów z Nałęczami. Razem z Siemowitem na tron polski wróciłaby dynastia Piastów. Nie udało się to jednak. Zdecydowanie przeciwni mazowieckiemu księciu byli panowie małopolscy, którzy obawiali się, że wraz z Siemowitem na tronie najważniejszą rolę w państwie zaczną odgrywać panowie wielkopolscy. A poza tym już planowali związek Polski z Litwą. Siemowit zdawał sobie sprawę, że jego siły są zbyt słabe, by dłużej walczyć o koronę. W swoich negocjacjach starał się zdobyć jak najwięcej dla siebie. I tu osiągnął sukcesy. Za ziemie zagarnięte podczas walki o koronę otrzymał ogromną sumę dziesięciu tysięcy kop groszy praskich. Otrzymał też od Jagiełły księstwo bełskie na Rusi Halickiej jako lenno i rękę Aleksandry Olgierdówny – rodzonej siostry Jagiełły. Wtedy to właśnie Siemowit IV złożył hołd lenny Jagielle.

Czy pod koniec życia o tym zapomniał? Czy dał się omamić Pawłowskiemu, który sam był bardzo podejrzaną figurą? Nie wiadomo. Tak jak nie wiadomo, czyją inicjatywą i staraniem Raciąż otrzymał prawa miejskie. Czy był to stary już i niedołężny książę, czy też jego młody syn. Jedno jest pewne. Od otrzymania przywileju lokacyjnego rozpoczyna się złota era dla naszego miasta. Dzięki niemu wzrósł prestiż miasta i zaczęli do niego napływać nowi osadnicy. Rozwijało się rzemiosło i handel. Prawa miejskie porządkowały życie. To wtedy zostały wytyczone najważniejsze założenia urbanizacyjne naszego miasta – rynek, miejsce na kościół, miejsce przepraw przez rzekę. Ten układ okazał się trwały. Do dziś w przestrzennym planie Raciąża widać tamte XV-wieczne ustalenia.

Źródło:
J. Krzyżaniakowa, J. Ochmański, "Władysław II Jagiełło"
A. Klubówna "Królowa Jadwiga"
K.Maludy

(Karolina)

Zabrania się kopiowania i wykorzystywania materiałów zgromadzonych w serwisie
www.raciaz.eu bez zgody autorów.

Polly

Projekt i wykonanie: