Raciąż.eu

Banner portalu Raciąż.eu

Nasze miasto troszkę inaczej

Jesteś w:   Strona główna > Aktualności > SPZOZ czyli złoty interes dla wybrańców

 

Aktualności

Aktualności

SPZOZ czyli złoty interes dla wybrańców

Przez wiele lat w Raciążu miasto nie prowadziło własnego ośrodka zdrowia. Istniały dwie praktyki lekarskie Mariamed i Madentmed, do których działalności mieszkańcy ani miasto nie dokładali ani złotówki. Obydwie praktyki do roku 2007 mieściły się w wyeksploatowanym i wymagającym remontu budynku przy ulicy Mławskiej. Budynek był własnością Powiatu Płońskiego i to na Powiecie ciążył obowiązek remontu. Nagle 2007 w roku miasto przejęło zrujnowany budynek od powiatu i założyło własny SPZOZ. Od tamtej pory mieszkańcy miasta dołożyli już do tego interesu w czystej gotówce prawie pół miliona złotych. W tym samym czasie SPZOZ wydał na wynagrodzenia dla około dziesięciu zatrudnionych tam osób prawie pięć milionów trzysta tysięcy złotych. Pomimo pobieranych przez pracowników milionów złotych, pacjencie leczyli się i leczą w tragicznych warunkach, a dyrekcja prawie nic nie zrobiła, żeby je poprawić. Rokrocznie wypracowane pieniądze proponowała przeznaczać na premie i nagrody. Na badania zewnętrzne pacjentów szło tylko kilka procent dochodów. Oprócz aparatu do EKG nie kupiono praktycznie żadnego wyposażenia, pomimo corocznych nacisków Rady Społecznej SPZOZ. I tak stan ten trwał przez wiele lat. A żeby to wszystko mogło funkcjonować, miasto Raciąż rok w rok dopłaca do funkcjonowania praktyki poprzez utrzymanie budynku i jego remontowanie


A przecież miało być tak pięknie. Janusz Sadowski – jeden z głównych promotorów idei utworzenia ośrodka zdrowia, tak mówił w 2007 roku: „Zgodnie ze Statutem SP ZOZ w Zakładzie funkcjonować będzie Przychodnia Podstawowej Opieki Zdrowotnej oraz Przychodnie Specjalistyczne. Poradnia Podstawowej Opieki Zdrowotnej obejmuje: poradnię lekarzy POZ, poradnię pielęgniarki i położnej środowiskowej, gabinet medycyny szkolnej, poradnię promocji zdrowia, punkt szczepień i gabinet zabiegowy.W Przychodni Podstawowej Opieki Zdrowotnej zatrudnionych zostanie 6-7 lekarzy. Propozycję pracy otrzymali lekarze pracujący „Madent-med.” i „Mariamed”. Każdy pacjent będzie miał prawo wyboru lekarza rodzinnego. Przewiduje się utworzenie jedno specjalistycznych przychodni: neurologicznej, rehabilitacyjnej, ginekologiczno-położniczej, okulistycznej, dermatologicznej i gabinetu USG. Mając na uwadze fakt funkcjonowania pogotowia ratunkowego istnieje możliwość zorganizowania w ośrodku zdrowia w Raciążu opieki zdrowotnej na wysokim poziomie dla 13-14 tyś. pacjentów z Raciąża i okolicznych miejscowości.” To był przekaz dla radnych i mieszkańców. A o co chodziło naprawdę?

Naszym zdaniem po prostu o pieniądze, żeby nie wydawać własnych środków a zarobić miliony. Otóż jak pisaliśmy, obydwie praktyki Madentmed i Mariamed mieściły się w roku 2007 w zdewastowanym budynku przy ulicy Mławskiej. Zgodnie z obowiązującą wtedy ustawą, mogły funkcjonować w nim tylko do końca 2008 roku. Budynek nie spełniał wymaganych standardów. Dlatego starostwo tak chętnie budynek oddało, bo pozbywało się kłopotu i wydatków. Żeby funkcjonować praktyki Mariamed i Madentmed musiały więc albo znaleźć nową siedzibę, albo remontować budynek. Właściciele Madentmed wzięli kredyt, zaryzykowali i zainwestowali własne pieniądze. Właściciele Mariamed znaleźli inną drogą, która pozwalała im nie wyjmować własnych pieniędzy a remont sfinansować z pieniędzy miasta. Dogadali się z panem Sadowskim, który przekonywał, żeby budynek od Starostwa wziąć, wyremontować i założyć własny SPZOZ, że są programy, nie będziemy dopłacać, że się SPZOZ utrzyma, sam potem sfinansuje itp. I Rada zgodziła się. Gdzie tu jednak zysk dla Mariamedu i jego właścicieli, żeby miastu oddawać praktykę? Otóż od dnia przejęcia praktyki przez miasto nie musieli już oni ponosić żadnych kosztów. Ani płacić wynagrodzeń, ani nikogo zatrudniać, ani w nic inwestować – wszystko to wzięło na siebie miasto poprzez SPZOZ. Co więcej, byli właściciele nie musieli się już martwić o remont i dostosowanie budynku, bo za to miało już płacić miasto. Jednocześnie sami właściciele zostali zatrudnieni w SPZOZ, dyrektorem został właściciel Mariamed pan Rzucidło. A to dało mu praktycznie pełnię władzy nad finansami SPZOZ i prawo do decyzji o praktycznie wszystkim. Jedną z nich była decyzja o podpisaniu z samym sobą umowy o udostępnienie sprzętu w postaci starych biurek, szafek, kilkuletniego samochodu Fiat Panda oraz innych wysłużonych już sprzętów, na podstawie której wypłacał on sobie miesiąc w miesiąc 3000 zł, za wiedzą pana Sadowskiego. Przy pensji średniorocznej rzędu 13 000 złotych brutto i 3000 złotych dodatkowo co miesiąc dawało to przez długi czas niezłe pieniądze. Dopiero po zmianie burmistrza nowy burmistrz Mariusz Godlewski zabronił takiego działania. Do tej pory jednak pan dyrektor zdążył już pobrać ponad z tytułu dzierżawy 170 000 złotych. Łącznie byli właściciele i pracownicy SPZOZ zarobili w kilka lat grubo ponad pięć milionów złotych.

W tym samym czasie miasto dopłaciło prawie pół miliona złotych. Obecnie Miasto Raciąż znów ma dopłacić kolejne milion sześćset czterdzieści tysięcy złotych, bo budynek ciągle nie jest wyremontowany. Trzeba te pieniądze najpierw pożyczyć, bo miasto nie ma pieniędzy. Z kosztami kredytu da to łączne wydatki na poziomie prawie dwa miliony złotych. Z tego jest szansa na odzyskanie około miliona złotych w formie dotacji. A przecież do końca roku trzeba zrobić oczyszczalnię, która będzie kosztować około 5 milionów złotych, na którą też trzeba wziąć kredyt, bo grożą miastu kary za brak modernizacji. W związku z tym burmistrz Mariusz Godlewski zaproponował, aby nie wykonywać z własnych środków remontu ośrodka zdrowia, tylko poszukać inwestora, który poprowadzi praktykę i wyremontuje ośrodek na własny koszt. Poza tym taka sytuacja, kiedy jedna mała grupa ludzi zarabia miliony złotych, a mieszkańcy dokładają do interesu, jest według burmistrza Godlewskiego niedopuszczalna. W związku z tym został ogłoszony konkurs ofert. Od oferenta wymagane było, aby za przejęcie praktyki zapłacił co najmniej 350 000 złotych, wziął na siebie obowiązek przystosowania ośrodka do wymogów, wynajął od miasta budynek ośrodka zdrowia oraz pokrywał koszty jego utrzymania i bieżących napraw i remontów. Jednocześnie inwestor musi przejąć na tych samych warunkach płacowych pracowników SPZOZ, zagwarantować ich zatrudnienie przez okres minimum 3 lat. Inwestor musi też zagwarantować poziom odpowiedni poziom usług. Przy złożeniu, że przejmowani są i lekarze i pracownicy ośrodka, zmiana prowadzącego praktykę powinna być dla pacjentów nie odczuwalna, tak jak praktycznie pacjenci nie odczuli czy byli leczeni prze Mariamed czy SPZOZ. Do prowadzenia ośrodka zgłosiło się dwóch inwestorów, którzy zobowiązali się do wypełnienia powyższych zobowiązań.

Taka zmiana na firmę zewnętrzną narusza interesy wielu osób, które miały na SPZOZ złoty interes. Nie wkładając złotówki zarobiły przez te kilka lat miliony złotych. Dlatego obecnie jest duży opór przez zmianami ze strony ludzi bezpośrednio zainteresowanych trwaniem tego stanu rzeczy. Ostateczną decyzję podejmie Rada Miejska. Trzeba mieć nadzieję, że radni nie ugną się przed fałszywymi argumentami i nie zabraknie im odwagi i odpowiedzialności, żeby nie tolerować tego stanu, jaki był do tej pory. Bo argumentów można rzucać dużo, a tak naprawdę chodzi o jedno – o kasę. Złoty interes się kończy. I o to idzie wojna. Można obiecywać gruszki na wierzbie, tak jak przy powstawaniu SPZOZ. Już wtedy obecny burmistrz Mariusz Godlewski pokazywał jako radny na liczbach symulacje, że to się nie będzie opłacić, że miasto dopłaci do tego grube pieniądze. W odpowiedzi radni słyszeli, jak to będzie dobrze, jak się prawie nie zapłaci za remont itd. A chodziło tylko o jedno – żeby przekonać radnych, żeby się zgodzili. To był majstersztyk - koszty zostały w mieście a zyski w SPZOZ. Stworzono maszynkę do zarabiania pieniędzy dla nielicznych a beczkę bez dna do wrzucania pieniędzy dla miasta. Teraz też ruszył festiwal obietnic. Nic one nie kosztują ludzi je składających. Warte są one tyle samo, co te składane przy przejmowaniu budynku. Na koniec za nie zapłaci miasto, jak z tą sprawą nie zrobi porządku Rada Miejska. To jest walka o złoty interes – chodzi po prostu o kasę, żeby dalej na koszt mieszkańców zarabiać ogromne pieniądze.

(Redakcja)

Zabrania się kopiowania i wykorzystywania materiałów zgromadzonych w serwisie
www.raciaz.eu bez zgody autorów.

Polly

Projekt i wykonanie: