Raciąż.eu

Banner portalu Raciąż.eu

Nasze miasto troszkę inaczej

Jesteś w:   Strona główna > Czy wiesz że ... > Ciechanowskie spotkania ze średniowieczem

 

Aktualności

Czy wiesz że ...

Ciechanowskie spotkania ze średniowieczem

Od dzieciństwa Zamek Książąt Mazowieckich w Ciechanowie był dla mnie miejscem magicznym. Było to miejsce, gdzie można było dotknąć historii. Poczuć jej zapach, poczuć atmosferę średniowiecznej fortecy. I takim miejscem pozostał do dziś. Zawsze kiedy jestem w Ciechanowie, staram się zajrzeć na zamek lub chociaż zerknąć na niego. Patrząc na tę budowlę, zastanawiam się, jak było tu w czasach, kiedy ostatni książęta mazowieccy umierali kończąc historię świetnej dynastii Piastów. Rodu, który choć stworzył Polskę, to właśnie tu - na Mazowszu przetrwał najdłużej. Kiedy Królestwem Polskim od dawna władali Jagiellonowie, to tutaj jeszcze ciągle rządzili Piastowie. Uznawali zwierzchność króla polskiego, ale rządzili odrębnym księstwem.


Przy odrobinie wyobraźni można sobie wyobrazić tę atmosferę, jaka towarzyszyła turniejom rycerskim opisywanym w "Krzyżakach" Henryka Sienkiewicza. A jeśli ktoś zajrzał na zamek w sobotę 6 września 2008 roku, nie musiał sobie tego wszystkiego wyobrażać. Oto średniowiecze wróciło na zamek i podzamcze. Wypełnili go rycerze, mieszczanie, giermkowie i rzemieślnicy jakby przeniesieni w czasie. Po raz czwarty odbyły się "Spotkania ze średniowieczem". Naprawdę warto było przyjechać i zobaczyć te atrakcje. Ciechanów leży od Raciąża tylko 36 km. Tego dnia naprawdę warto było je pokonać. Zobaczyć wioskę średniowieczną, tańce, turniej rycerski i zwiedzić zamek. Wszystkie atrakcje łącznie ze zwiedzaniem zamku były bezpłatne. Zachęcam do śledzenia w przyszłym roku informacji kiedy odbędą się kolejne Spotkania i do wybrania się na nie. Jeśli ktoś lubi historię, ma dzieci które chcą zobaczyć coś interesującego lub po prostu chce miło i ciekawie spędzić czas, powinien się wybrać do Ciechanowa.


Pod zamkiem rozstawili swoje kramy rzemieślnicy - garncarze, kołodzieje, stolarze, smolarze i wielu innych.

Sam zamek powstał na przełomie XIV i XV wieku z inicjatywy księcia Janusza I Starszego z dynastii Piastów. Pierwsze zachowane o nim wzmianki pochodzą z 1429 i dotyczą rachunków budowlanych, przygotowanych dla księcia przez jego architekta, mistrza o imieniu Niklos. Terminował on wcześniej u Krzyżaków, stąd podobieństwo do budowli Państwa Zakonnego. Ciechanów tak jak i Raciąż leży na północnym skraju Mazowsza, był więc w średniowieczu narażony na najazdy: Prusów, Jadźwingów, Litwinów i Krzyżaków. Musiał on więc przede wszystkim spełniać funkcję obronną. Od początku zamek sprawiał budowniczym wiele kłopotów. Ze względów bezpieczeństwa wznoszono budowlę na podmokłym terenie. Zbudowano go na bagnach, na prawym brzegu rzeki Łydyni. Aby zamek zachował stabilność na tak niepewnym gruncie, w bagnistym podłożu zatopiono masę żwiru, cegieł i setki dębowych pni i dopiero wówczas rozpoczęto budowę. Spiętrzenie wody powstałe podczas budowy spowodowało podmycie i zawilgocenie budowli, wtedy bramę wejściową przeniesiono w obecne miejsce i dobudowano kolejne piętra. Pierwszym mieszkańcem zamku był książę mazowiecki Janusz Starszy. Historycy zajmujący się Mazowszem podkreślają jego wkład w rozwój tej ziemi. Książę Janusz sam zarządzał swym księstwem. Przemierzał ciągle swoje posiadłości, zatrzymując się w Czersku, Nowym Mieście, Ciechanowie, Liwiu, Warszawie i Czersku.


Niespełna pół wieku po wybudowaniu ( około roku 1472) warownia uległa poważnym uszkodzeniom, będącym wynikiem pożaru, który strawił całe miasto. Gmach szybko odbudowano, a przy okazji podczas prac renowacyjnych powiększono jego przestrzeń użytkową i unowocześniono. Nowe wnętrza budziły zachwyt współczesnych, zaś przepych i zgromadzone w nich kosztowności świadczyły o zamożności mieszkańców: W skarbcu znajdowały się wspaniałe, drogimi kamieniami i złotem wyszywane szaty księcia i jego rodziny: trzewiki haftowane, drogocenne miecze, pochwy, rzędy końskie, pierścienie, naszyjniki... Kultura i zamożność panująca na zamku wywierały przemożny wpływ na mieszczan i całe miasto. Nazywany był wtedy mazowieckim Wawelem. Drugi okres swej świetności przeżywał ciechanowski zamek za sprawą królowej Bony. Było to już po wymarciu książąt mazowieckich i włączeniu Mazowsza do Korony. Ciechanów wszedł w skład oprawy wdowiej Bony. Królowa przebywała tu dziesięć lat, nadając budowli wystrój renesansowy. Bona zamieszkała w Wielkim Domu. Dziś pozostały po nim tylko ruiny.


W XVI i XVII stuleciu obiekt powoli tracił swoje znaczenie militarne, w tym czasie użytkowano go głównie jako siedzibę lokalnych urzędów i sądu. W 1655 został zdobyty, a później zniszczony przez wojska szwedzkie, i chociaż nadal odbywały się w nim posiedzenia sądu i trzymano tam miejskie archiwum, przez cały XVII i XVIII wiek jego stan systematycznie się pogarszał. Ostatecznie zamek opuszczono u schyłku XVIII stulecia, a w roku 1795 rozebrano ostatnie budynki mieszkalne. W XIX i na początku XX wieku romantyczna ruina przyciągała uwagę wielu znanych postaci ze świata kultury i sztuki; m.in. bawił tu Zygmunt Krasiński, Bolesław Prus, Maria Konopnicka, Napoleon Orda czy wreszcie Henryk Sienkiewicz. Ten ostatni, opisując w Krzyżakach pojedynki Zbyszka z Bogdańca z rycerzem krzyżackim Rotgierem i ich giermków: Hlawy z Van Kristem, ulokował je właśnie na dziedzińcu ciechanowskiego zamku. Podczas drugiej wojny światowej zamek był miejscem egzekucji członków polskiego ruchu oporu. Po wojnie został zabezpieczony i utworzono w nim muzeum. Obecnie trwają prace wykopaliskowe i tworzony jest program rewitalizacji zamku.


Pojedynki rycerskie zaskakiwały gwałtownością, zacięciem i potężnymi uderzeniami. Nie ma tu żadnego ściemniania, oni naprawdę ostro się biją mieczami. Nie wolno jedynie dźgać. Zgrzyt stali i huk uderzeń o zbroję robi wrażenie.

Odwiedzając ciechanowski zamek, być może natkniemy się na ducha nieszczęsnej kasztelanowej. Jak głosi legenda, niewinną kobietę kazał ściąć zazdrosny mąż, podejrzewający ją o zdradę. A wszystko to przez klejnoty i srokę. Kasztelan kupował żonie drogie pierścienie. Kiedy zginął pierwszy z nich, lekko się zdenerwował, kiedy drugi - był przekonany, że żona go zdradza, sprzedaje klejnoty i dukatami obdarza któregoś z dworzan. Gdy zniknął trzeci pierścień, kasztelan skazał żonę na śmierć. Zaraz potem służba znalazła w ptasim gnieździe klejnoty. Kasztelan na wieść o tym wyskoczył z wieży. Do dziś niektórzy słyszą kroki i płacz szukającej klejnotów kasztelanowej. Może usłyszycie go także ...

(Mariusz)

Zabrania się kopiowania i wykorzystywania materiałów zgromadzonych w serwisie
www.raciaz.eu bez zgody autorów.

Polly

Projekt i wykonanie: